Sep 30

Możesz jeść duże porcje bez obawy, że przekroczysz dzienną dawkę kalorii. Stosując tę dietę, schudniesz i najesz się do syta. Dieta dostarcza około 1000 kalorii dziennie i umożliwia zrzucenie nawet trzech kilogramów tygodniowo. Jej główny składnik – ryż – zawiera dużo potasu i mało sodu, dzięki czemu usuwa nadmiar wody z tkanek. Zapewnia także organizmowi równowagę kwasowo – zasadową, co usprawnia trawienie. Ziarna ryżu zawierają śladowe ilości tłuszczu, są niskokaloryczne. Dlatego możesz najadać się do syta. To magnez sprawia że nie czujesz głodu. Dieta dostarcza dużej ilości witamin, błonnika i magnezu, który pozwala utrzymać właściwy poziom cukru we krwi. Oprócz trzech podstawowych posiłków należy codziennie pić 2 litry płynów: wody niegazowanej, soków owocowych, herbatek ziołowych. Jeżeli w trakcie dnia dopadnie Cię głód, zjedz wafla ryżowego. Dieta ryżowa jest monotonna, więc nie można stosować jej dłużej niż 21 dni, ani powtarzać jej częściej niż co 3 miesiące.

Dzień 1 :

Śniadanie:

3 łyżki ugotowanego ryżu (najlepiej długoziarnistego), szklanka mleka 0 procent tłuszczu, średni banan, szklanka soku pomarańczowego.
Obiad:

2 liście zielonej sałaty, 3 łyżki gotowanego ryżu. Sałatka: pokroić pół czerwonej papryki w kostkę, łodygę selera naciowego w talarki, pieczarkę w plastry, doprawić sokiem cytrynowym.
Kolacja:

Zapiekanka ryżowa: 3 łyżki gotowanego ryżu zapiec z posiekaną cebulką, czosnkiem, posiekaną natką pietruszki i ziołami prowansalskimi, posypać po wierzchu tartym twardym żółtym serem (najlepiej parmezanem).

Dzień 2 :

Śniadanie:

Szklanka soku pomidorowego, pudding owocowy: 3 łyżki ugotowanego na chudym mleku ryżu połączyć z pokrojoną suszoną śliwką i łyżką rodzynek.
Obiad:

Sałatka wegetariańska: zeszklić połówkę średniej posiekanej cebuli na łyżce oliwy z oliwek, dodać 2 łyżki brązowego ryżu, curry i pieprz cayenne, wlać wodę i gotować ok. 25 minut. Pokroić 10 strąków fasolki szparagowej, krążek ananasa i 2 rzodkiewki, wymieszać z ryżem, doprawić sokiem z cytryny i imbirem.
Kolacja:

Grillowany dzwonek łososia, 3 łyżki gotowanego ryżu (białego i brązowego), kilka strąków gotowanej fasolki szparagowej.

Dzień 3 :

Śniadanie:

3 kromki chleba ryżowego, liść zielonej sałaty, 2 plastry pomidora, 1 rzodkiewka.
Obiad:

Garnek warzyw: 50 g wołowiny bez kości, 500 ml bulionu warzywnego, 1 średnia kalarepa, 1 średnia marchewka, 1 mały brokuł, 3 łyżki ryżu, rozdrobniony ząbek czosnku. Mięso razem z czosnkiem wrzucić do gotującego się bulionu, dodać pokrojone warzywa i ryż. Gotować przez godzinę.
Kolacja:

Koktajl owocowy: chudy kefir zmiksować z 3 truskawkami (mogą być mrożone). Pudding morelowy: 3 łyżki ryżu ugotowanego na chudym mleku z łyżeczką cukru waniliowego i 2 suszonymi morelami.

Dzień 4 :

Śniadanie:

Szklanka soku pomarańczowego i sałatka: połówka pomarańczy, pół jabłka, plaster ananasa, pół czerwonej papryki, 1 banana i 1 mandarynkę pokroić, dodać 3 łyżki ugotowanego ryżu i kilka listków świeżej mięty.
Obiad:

3 łyżki gotowanego ryżu, grillowana pierś kurczaka (przed upieczeniem mięso skropić cytryną i sproszkowaną słodką papryką). Surówka: ugotować 3 szparagi, pokroić je i wymieszać z 3 pokrojonymi w ćwiartki truskawkami, (można je zastąpić jabłkiem, pomarańczą lub brzoskwinią).
Kolacja:

4 wafle ryżowe posmarowane masłem, 2 listki sałaty, serek wiejski ze szczypiorkiem, posiekaną natką pietruszki, tymiankiem i rzeżuchą, skropić sokiem z cytryny.

Dzień 5 :

Śniadanie:

Ryż z bananem: stopić łyżeczkę margaryny, przez chwilę smażyć 3 łyżki ryżu, dodać łyżeczkę cukru, zalać szklanką mleka, chwilę gotować, dodać banana.
Obiad:

Ryż po chińsku: ugotować 5 łyżek ryżu, dodać szczyptę kurkumy, drobno pokrojoną, zgrillowaną pierś kurczaka oraz kiełki (np. sojowe). Doprawić ketchupem.
Kolacja:

3 – 4 wafle ryżowe, do tego pasta z ryby wędzonej: obrana mała wędzona makrela, dodać drobno pokrojone, ugotowane na twardo jajko i połówka posiekanej cebulki. Wszystkie składniki rozgnieść widelcem i wymieszać.

Dzień 6 :

Śniadanie:

3 – 4 wafle ryżowe cienko posmarowane masłem i miodem naturalnym, pół szklanki ryżu dmuchanego zalanego szklanką mleka, jabłko lub banan.
Obiad:

Kotleciki ryżowe: 100 g suszonych śliwek zalać gorącą wodą na kilka minut i zemleć w maszynce lub zmiksować w mikserze z 30 g cielęciny bez kości, wymieszać z 2 łyżkami ugotowanego ryżu, dodać sól, pieprz, imbir i jajko. Z masy formować kotleciki, obtoczyć w bułce tartej i smażyć na oliwie z oliwek.
Kolacja:

Sałatka: pół szklanki ugotowanego ryżu wymieszać ze szczyptą kurkumy, pokroić po połówce czerwonej i żółtej papryki, 1 marchewkę, pół cebuli, 2 pieczarki, wymieszać. Dodać 3 łyżki zielonego groszku, doprawić sokiem z cytryny, solą, pieprzem i curry.

Dzień 7 :

Śniadanie:

3 wafle ryżowe cienko posmarowane topionym serkiem, jajecznica z 2 jajek ze szczypiorkiem usmażona na łyżce margaryny, jabłko lub kiwi. Obiad: Ragout z indyka: drobno pokroić pół cebuli, ¼ jabłka i pół zielonej papryki, 100 g piersi indyka (bez skórki) pokroić i krótko obsmażyć na gorącym oleju. Dodać cebulę, jabłko i paprykę, przyprawić curry i szafranem i dusić pod przykryciem 5 – 10 minut. Zjeść z 3 łyżkami ugotowanego brązowego ryżu.
Obiad:

Ragout z indyka: drobno pokroić pół cebuli, 1/4 jabłka i pół zielonej papryki, 100 g piersi indyka (bez skórki) pokroić i krótko obsmażyć na gorącym oleju. Dodać cebulę, jabłko i paprykę, przyprawić curry i szafranem i dusić pod przykryciem 5 – 10 minut. Zjeść z 3 łyżkami ugotowanego brązowego ryżu.
Kolacja:

150 g wołowiny pociąć na cienkie kawałki i usmażyć bez tłuszczu. Zjeść z 2 liśćmi kapusty pekińskiej i 4 łyżkami ugotowanego ryżu.

written by admin \\ tags: ,

Sep 26

Kilka lat temu miałem możliwość wyprowadzenia się z miasta i zamieszkania na prawdziwej wsi, gdzie nie widać, czym się oddycha, nie ma korków, hałasu, ani żadnego pośpiechu. Ponieważ praca mi na to pozwalała, mogłem całymi tygodniami tam siedzieć bez konieczności wyjazdów.

Z lenistwa robiłem zakupy raz na tydzień. Zwykle na targu odległym o kilka kilometrów. Zaprzyjaźniłem tam się z niektórymi rolnikami sprzedającymi swoje produkty. Po pewnym czasie zaczęli dla mnie odkładać towary z tych, które produkowali dla siebie, a nie na sprzedaż. Były to owoce i warzywa zasilane prawdziwym obornikiem i niepryskane. Informowali mnie również, gdy pozyskiwali mięso dla siebie z własnej hodowli. Prawdziwe, biegające po podwórkach kury. Karmione naturalnymi pokarmami inne zwierzęta.

Ponieważ w moim ogrodzie rodzi się mnóstwo różnych owoców, rewanżowałem im się często. Największe powodzenie miały wspaniałe ogromne morele, jakich nikt nie miał. Oczywiście w takim przypadku był to handel wymienny.

Dostałem nawet trochę kur i królików, które zaczęły w swoim obejściu zamieniać skoszoną trawę, wyrwane chwasty i odpadki na wspaniały nawozo-kompost i jajka. Jeden z kolegów podłożył mi nawet świnię. Na imieniny dostałem prawdziwą, 6-tygodniową, paskowaną loszkę. Z jej wyżywieniem nie miałem najmniejszych problemów, jako że wszyscy poznani na targu koledzy zaczęli odkładać dla niej niesprzedane produkty.

Po pewnym czasie ze zdziwieniem stwierdziłem, że kupuję właściwie tylko chleb razowy, który wolniej się starzeje, miód z zaprzyjaźnionej pasieki i coraz więcej mleka, a resztę praktycznie mam z wymiany lub własną. Ponieważ wykopałem sobie dwa stawy, miałem świeże ryby, kiedy tylko chciałem. Z mleka zacząłem robić, początkowo z ciekawości, własny ser. Niech się schowa każdy kupny. Teraz nie mogę się bez niego obejść. Pełnotłuste mleko można kupić na wsi już za 5 zł za 5 litrów. Śmietany jest z tego prawie litr, a zsiadłe mleko można kroić nożem.

Zrobiłem sobie własną wędzarnię i zacząłem eksperymentować. Okazało się po wielu bardzo smacznych próbach, że nieprawdą jest jakoby z 1 kg mięsa otrzymuje się 1,5 kg szynki jak to ma miejsce w przypadku wędlin sprzedawanych. Mnie wychodziło przy długim, zimnym wędzeniu ok. 0,7 kg. Wniosek, jaki z tego wyciągam jest oczywisty. To, co sprzedają jako szynkę, nosi tylko taką nazwę, a w rzeczywistości to woda, chemia i trochę mięsa. I smak ma zupełnie inny.

Zacząłem pić przede wszystkim mleko i soki z owoców. Ulubionym napojem stał się sok z marchwi, której dostawałem mnóstwo.

Wystarczało mi dużo mniej jedzenia do tego, aby czuć się najedzonym

Kiedyś z czystej ciekawości podliczyłem ile wydaję na zakupy. Zapisywałem wszystko dokładnie przez dwa miesiące. Wyszło mi, że średni dzienny koszt za ten okres wyniósł 2,78 zł. Wyżywiłem się z tego ja, dwa psy i dzik. Zapomniałem dodać, że dostawałem od znajomego odpady z ubojni.

Gdy czasami musiałem jechać do miasta, co zacząłem traktować jako coś strasznego, zaczynałem się dusić smogiem już przy dojeżdżaniu do granic. Potem przechodziło. Ze wstrętem zacząłem patrzeć na większość jedzenia, którym mnie częstowano. Ale jeżeli zacząłem już jeść coś z głodu, to nie mogłem się najeść, nawet gdy już nic nie chciało się zmieścić.

Po mniej więcej roku takiego życia, okazało się, że ważę o 14 kg mniej i ustaliło się to na kilka lat. Zawsze najadałem się i jadłem to, na co miałem akurat ochotę. Bardzo dużo było w tym owoców prosto z sadu. Nigdy nie zamierzałem się odchudzać, ani odmawiać sobie. Samo wyszło.

Ponieważ przygotowuję się do poważnego przedsięwzięcia budowlanego, czas pobytu na wsi przeznaczałem przede wszystkim na naukę wszystkiego, co jest z tym tematem związane. Okazało się, że dzięki powietrzu, odżywianiu, relaksowi i nie wiem jeszcze czemu, mogę się skutecznie uczyć dużo szybciej niż nawet w czasach studenckich. Również wszelki rodzaj aktywności jest większy niż wtedy.

Niedawno musiałem znowu zamieszkać w mieście, gdzie widać czym się oddycha i nie wiadomo co się je. Prawie nic mi nie smakuje, a jak już jem to nie mogę się najeść. Łaknienie pozostaje. Ale za to waga poprawia się zauważalnie.

Wydaje mi się, że jest to spowodowane brakiem wielu ważnych składników w kupowanym jedzeniu takich jak mikroelementy. Organizm ich potrzebuje i sygnalizuje brak łaknieniem, które nie zostaje zaspokojone. Myślę, że również chemia i różne środki dodawane do produktów powodują uzależnienie konsumentów.

Bardzo jestem ciekaw czy ktoś jeszcze ma takie doświadczenia.

Piotr Waydel

2007-06-22 Kosznik Romuald

written by admin \\ tags: ,